PAP, JP /2004-09-22 16:34:00
Trzęsienie ziemi w Polsce: Wstrząsy były naturalne
Dziś już dokładnie znamy sekwencję wtorkowych
wstrząsów ziemi w północnej i wschodniej Polsce. Jednoznacznie można też
powiedzieć, że były one naturalne - powiedział w środę PAP dr Wojciech Dębski z Instytutu Geofizyki PAN w Warszawie.
fot. AFP 
"Dziś
już na pewno wiadomo, że po dwóch dużych wstrząsach, jednym mniejszym i jednym
całkiem małym, zarejestrowanym tylko przez najbliżej położone sejsmometry w
Suwałkach, kolejne wstrząsy we wschodniej części Zatoki Gdańskiej nie
nastąpiły" - powiedział dr Dębski.
Wystąpienie
takiej właśnie sekwencji jednoznacznie wskazuje na to, że wstrząsy były
naturalne, a nie - konsekwencją jakichś wybuchów - dodał.
"Trudno
powiedzieć, co będzie dalej" - ocenił specjalista. Jak wyjaśnił, typowy
scenariusz znany z krajów sejsmicznych po sekwencji kilku dużych wstrząsów (w
Polsce były takie dwa) każe oczekiwać serii wstrząsów wtórnych - coraz
rzadszych, o coraz mniejszych energiach.
"Może
to trwać do roku. Jednak najprawdopodobniej już po kilku miesiącach nie
będziemy rejestrować żadnej sejsmiczności. Może się też okazać, że koniec już
nastąpił" - ocenił ekspert.
Dr Dębski podkreślił, że na opracowanie naukowe, które pozwoli
dokładnie wyznaczyć epicentrum wstrząsu i jego głębokość oraz ustalić wszelkie
szczegóły, trzeba poczekać kilka miesięcy.
Pojawiają
się różne hipotezy na temat przyczyn wstrząsów. Zdaniem dra Dębskiego
najbardziej prawdopodobne przyczyny wtorkowych wstrząsów mogą się wiązać z
procesem podnoszenia się Skandynawii.
Proces
ten zaczął się po ustąpieniu lądolodu z północnej części Europy. "Jest
bardzo powolny, rzędu kilku milimetrów na rok" - podkreślił specjalista.
"Proces
ten przypomina sytuację, w której ktoś na piankowym materacu kładzie książkę
obciążoną odważnikiem, po czym odważnik zabiera. W efekcie wgnieciona część
materaca pomału podnosi się ku górze" - tłumaczył dr Dębski.
"Mimo
wszystko do momentu, w którym oszacujemy dokładne mechanizmy wstrząsów, trudno
zdecydowanie odrzucać jedne, a preferować inne hipotezy dotyczące przyczyn
zjawiska" - zastrzegł dr Dębski.
Źródło: http://info.onet.pl/983227,11,item.html
PAP, jkl /2004-09-22
14:51:00
"Wstrząsy w północnej Polsce
nie są czymś niezwykłym"
Wstrząsy o sile 4-5 st. w skali Richtera
występowały już wielokrotnie w przeszłości na terenie północnej Polski w
rejonie Bałtyku - poinformował dr Andrzej Piotrowski
z Oddziału Pomorskiego Państwowego Instytutu Geologicznego.
"Wtorkowe
trzęsienie ziemi o sile 5 st. w skali Richtera, które wystąpiło w rejonie od
Helu po Suwałki nie jest wyjątkowym i zaskakującym zjawiskiem. Tego trzęsienia
ziemi należało się spodziewać, gdyż występują one na Pomorzu regularnie
co kilkadziesiąt lat. Polska, położona w »asejsmicznej« strefie, znajduje
się pomiędzy sejsmicznym obszarem młodych ruchów górotwórczych basenu Morza
Śródziemnego a Skandynawią, która też jest obszarem sejsmicznym, co nie jest
powszechnie znane. W związku z podnoszeniem się Skandynawii na skutek
odciążenia po ustąpieniu lądolodów występowały tam i występują liczne i silne
trzęsienia ziemi, których echa docierają do Polski" - wyjaśnił dr Piotrowski.
Dr Piotrowski przypomniał, że budowa elektrowni atomowej w
Żarnowcu została wstrzymana w związku z jej lokalizacją w miejscu aktywnym
tektonicznie.
"Z
ostatniego trzęsienia ziemi trzeba wyciągnąć praktyczne wnioski" - uważa
uczony.
Jego
zdaniem, w pierwszej kolejności należy dokonać oceny sejsmiczności Polski
północnej od Szczecina po Suwałki. Następnie, po wykonaniu prognozy zagrożeń
sejsmicznych, należy na tych obszarach wprowadzić odpowiednie zalecenia
odnośnie budownictwa - szczególnie obiektów specjalnych, takich jak zapory
wodne czy elektrownie jądrowe. Elementy zagrożeń sejsmicznych powinny być
uwzględniane w planach zagospodarowania przestrzennego gmin.
Źródło: http://info.onet.pl/983172,16,item.html
Wtorek, 21
września 2004
"Najprawdopodobniej
będą wstrząsy wtórne"
PAP
19:25
Dr Paweł Wiejacz z Instytutu Geofizyki PAN uważa, że jest kilka
możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w północno-wschodniej Polsce w związku z
odnotowanym tam trzęsieniem ziemi. Według sejsmologów, najprawdopodobniej
nastąpi seria coraz słabszych tzw. wstrząsów następczych.
Jeżeli jest to (wtorkowe wstrząsy)
zjawisko naturalne, to należy spodziewać się pewnej ilości wstrząsów
następczych. Te wstrząsy będą występowały przez parę tygodni, może parę
miesięcy, może nawet rok lub dłużej. Będą one słabsze od wstrząsów głównych.
Będą odczuwalne przez ludzi, ale nie będą niosły zagrożenia - powiedział dr Wiejacz.
Trzęsienie ziemi o takiej sile jak to, które we
wtorek nawiedziło północno-wschodnią Polskę może być, zdaniem sejsmologów,
groźne. Naruszone mogą zostać mniej stabilne lub tymczasowe konstrukcje, takie
jak np. rusztowania na remontowanych budynkach.
Obydwa wstrząsy, które odczuli mieszkańcy Polski
były najprawdopodobniej częścią jednego, większego zjawiska. W takim wypadku
nie można wykluczyć wystąpienia kolejnego wstrząsu o podobnej sile.
Obydwa wstrząsy miały podobną siłę.
Jednak drugi z nich był nieco silniejszy. Należy to uznać za dwie fazy tego
samego zjawiska. Można sobie wyobrazić, że takich faz może być więcej i w
przeciągu następnych godzin wstrząsy o podobnej sile będą się powtarzać, ale
równie dobrze może to być już koniec i będziemy mieli do czynienia tylko ze
wstrząsami następczymi - powiedział
sejsmolog.
Z którym z wariantów mamy do czynienia,
rozstrzygnie się - według niego - w ciągu najbliższej doby.
Według dr. Wiejacza
jest mało prawdopodobne, aby wtorkowe trzęsienia ziemi były jedynie wstrząsami
poprzedzającymi silniejsze zjawisko.
Specjaliści nie mogą tego stanowczo wykluczyć,
jednak statystycznie takie zjawiska występują bardzo rzadko, w jednej
dwudziestej aktywnych sejsmicznie miejsc na świecie.
W tej części Europy trzęsienia ziemi
występowały tak rzadko, że trudno określić czy zaliczamy się do tej jednej
dwudziestej. Ale statystyka wskazuje, że raczej nie - wyjaśnił dr Wiejacz.
(uk)
Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,30088,wid,5794870,wiadomosc.html